Państwowa Komisja Akredytacyjna: polskie uczelnie kształcą nieźle

Tylko 4 proc. polskich wyższych uczelni źle uczy. Na ponad 75 proc. kierunków studenci dostają solidne wykształcenie – tak Państwowa Komisja Akredytacyjna (PKA) podsumowała kontrole, przeprowadzane w szkołach wyższych w latach 2002-2004.

UCZELNIE SZYBKO SIĘ POPRAWIAJĄ

„Zwizytowaliśmy prawie 850 miejsc. Wystawiliśmy 16 ocen wyróżniających, 630 pozytywnych, 167 warunkowych i 34 negatywne” – mówi szef PKA, Andrzej Jamiołkowski. PKA wyróżniła kształcenie na piętnastu kierunkach w szkołach państwowych (m.in. oceanografii na Uniwersytecie Gdańskim i biologii na UJ), a także na jednym kierunku w uczelni niepaństwowej (na informatyce w Polsko-Japońskiej Wyższej Szkole Technik Komputerowych w Warszawie).

Warunkowa zgoda na prowadzenie kierunku studiów oznacza, że w określonym przez PKA czasie szkoła musi poprawić niedociągnięcia. Inaczej zostanie jej odebrane prawo do prowadzenia kształcenia na tym kierunku.

„Trzeba przyznać, że znacząca część szkół bardzo szybko naprawia wszystkie niedociągnięcia lub, jeśli nie jest w stanie tego zrobić, sama zamyka kierunek, który został przez nas nie najlepiej oceniony” – zaznacza Jamiołkowski.

Negatywna ocena (wystawiana najczęściej z powodu braku wystarczającej liczby profesorów, niedostatecznego wyposażenia sal wykładowych lub złych programów nauczania) oznacza, że szkoła nie ma prawa naboru nowych studentów na kierunek, który oceniono negatywnie. Ci, którzy już się uczą, kontynuują jednak naukę do uzyskania dyplomu.

SKONTROLOWANO JUŻ POŁOWĘ KIERUNKÓW

„Skontrolowaliśmy już połowę kierunków na wszystkich uczelniach. Za nasz największy sukces mogę uznać to, że uczelnie starają się poprawiać swoje usługi, między innymi dlatego, że boją się naszej kontroli” – uważa Jamiołkowski.

Państwowa Komisja Akredytacyjna działa od 2002 r. Zajmuje się sprawdzaniem jakości kształcenia na poszczególnych kierunkach studiów. Ocenia ona jakość kształcenia biorąc pod uwagę nie tylko osiągnięcia studentów, ale także organizację uczelni, kadrę, stan budynków, laboratoriów. Kontroluje zarówno szkoły prywatne, jak i państwowe.

PKA zajmuje się także wydawaniem opinii dla ministra edukacji w sprawie otwarcia lub nie nowych szkół wyższych, lub nowych wydziałów w uczelniach już działających.

Raporty PKA dotyczące ocen wystawionych poszczególnym kierunkom studiów można znaleźć na internetowej stronie: menis.gov.pl/pka

(PAP)

Nowi członkowie Komisji Akredytacyjnej skontrolują uczelnie

Minister edukacji wręczył nominacje 70 nowym członkom Państwowej Komisji Akredytacyjnej. Szefem PKA po raz drugi został prof. Andrzej Jamiołkowski. „W pierwszej kadencji przyjrzeliśmy się, jak pracuje połowa polskich uczelni, teraz zajmiemy się resztą” – zapowiada Jamiołkowski.

CORAZ LEPSZE WARUNKI KSZTAŁCENIA

Państwowa Komisja Akredytacyjna działa od 2002 r. Zajmuje się sprawdzaniem jakości kształcenia na poszczególnych kierunkach studiów. Kontroluje zarówno szkoły prywatne, jak i państwowe. Jakość kształcenia ocenia biorąc pod uwagę nie tylko osiągnięcia studentów, ale także organizację uczelni, kadrę, stan budynków, laboratoriów.

„Przez dwa lata swojej działalności komisja zrobiła bardzo wiele dla poprawy jakości na polskich uczelniach. Szkoły starają się, by swoim studentom oferować coraz lepsze warunki kształcenia” – mówi minister edukacji Mirosław Sawicki.

W pierwszej kadencji (od 2002 do 2004 r.) PKA zwizytowała ponad połowę kierunków w polskich wyższych uczelniach. Z kontroli wynika, że 75 proc. uczy dobrze. W 20 proc. przypadków komisja miała jakieś zarzuty i wydała warunkową zgodę na prowadzenie danego kierunku studiów (warunkowa zgoda oznacza, że w określonym przez PKA czasie szkoła musi poprawić niedociągnięcia, inaczej zostanie jej odebrane prawo do prowadzenie kształcenia na tym kierunku).

JEDNA SZKOŁA ZAMKNIĘTA

W przypadku 30 jednostek wydała negatywną ocenę jakości kształcenia. Negatywna ocena oznacza, że szkoła nie ma prawa naboru nowych studentów na kierunek, który oceniono negatywnie. Ci którzy już się uczą, kontynuują naukę do uzyskania dyplomu. Jako jedyna zamknięta została Wyższa Praska Szkoła Biznesu, a w kilku zawieszono kształcenie.

Raporty PKA dotyczące ocen wystawionych poszczególnym kierunkom studiów można znaleźć na internetowej stronie: menis.gov.pl/pka/

PKA zajmuje się także wydawaniem opinii dla ministra edukacji w sprawie otwarcia lub nie nowych szkół wyższych, lub nowych wydziałów w uczelniach już działających.

W Polsce działa ok. 400 szkół wyższych prywatnych i państwowych. Studiuje na nich ok. 1,8 mln studentów. Co rok polskie uczelnie opuszcza 350 tys. absolwentów.

Stop nepotyzmowi na uczelniach

Stowarzyszenie Młoda Socjaldemokracja zaapelowało do ministerstw edukacji i sprawiedliwości o wprowadzenie takich zmian w prawie, by pracownicy naukowi i studenci, którzy chcą wykorzystywać znajomości lub protekcję, byli surowo karani.

„Stop nepotyzmowi i protekcji na uczelniach. Domagamy się, by ministerstwo sprawiedliwości sprawdziło, czy polskie prawo wystarczająco mocno ściga te karygodne zachowania” – mówi rzecznik stowarzyszenia Marcin Gołaszewski.

Dodaje, że jego organizacja oczekuje, iż ministerstwo edukacji zaproponuje takie zmiany na wyższych uczelniach, które uniemożliwią wykorzystywanie znajomości przy przyjmowaniu na studia czy zaliczaniu egzaminów. Podobnych kroków członkowie stowarzyszenia oczekują od rektorów szkół wyższych.

„Jesteśmy zbulwersowani tym, co dzieje się ostatnio na uczelniach. Coraz częściej słyszy się o protekcji, układach” – oburza się Gołaszewski.

Jego zdaniem, przykładem na to jest niezgodne z prawem przyjmowanie dzieci znanych prawników na wydział prawa Uniwersytetu Gdańskiego czy „doniesienia prasowe na temat pani Barbary Giertych, która na egzamin na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza przychodzi w towarzystwie swojego męża Romana Giertycha”.

Domy Studenckie przechodzą do lamusa?

Popularny Dom Studencki nr 3 w Katowicach Ligocie, przez który przewinęły się tysiące osób zostanie zlikwidowany. Wraz z nim zniknie słynny „Straszny Dwór”, w którym przez lata odbywały się studenckie imprezy. A wszystko z powodu małego zainteresowania młodzieży akademikami – pisze „Dziennik Zachodni”.

Z AKADEMIKA DO WYNAJĘTEGO MIESZKANIA

Nowa ustawa o szkolnictwie wyższym sprawiła, że Domy Studenckie przestały być dotowane. Aby móc dalej je utrzymywać uczelnie musiały podnieść cenę, ale standard pozostał ten sam.

Studentom niezbyt taki układ odpowiada. lawinowo migrują do prywatnych, wynajmowanych mieszkań, najczęściej w małej grupie, po 2-3 osoby. „Za wynajęcie M-3 w centrum Gliwic płacimy 800 zł. Dzielimy to na trzy osoby. Opłaca się, poza tym mamy spokój” – mówi Kasia Wrońska, studentka Politechniki Śląskiej w Gliwicach.

KAMPUS NA MIEJSCU KOSZAR

Ta tendencja nie dziwi Mirosławy Wielopolskiej, rzeczniczki Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. – „Akademik rzeczywiście stał się droższy, odkąd obcięto dotację cena waha się w granicach 280- 370 zł miesięcznie, w zależności od miasta. Najdrożej jest w Katowicach, taniej w Sosnowcu i Cieszynie. W rezultacie w akademikach Uniwersytetu Śląskiego na 3 tys. miejsc jest aż 1 tys. wolnych” – mówi.

Przyszłość to kampusy – z bazą hotelową, kinami, salami wykładowymi i rzecz jasna: zapleczem socjalnym. Jeszcze w tym roku zostanie oddany do użytku kampus Uniwersytetu Śląskiego w Chorzowie, który powstaje na miejscu byłych koszar.

Budowany jest m.in. ze środków własnych uczelni, funduszu PHARE i miasta. Będzie tam kilka wydziałów: matematyka, fizyka, biologia i ochrona środowiska, do tego Wyższa Szkoła Zarządzania i Centrum Edukacji i Badań Interdyscyplinarnych, hotel, sale gimnastyczne.

Podobny kampus ma powstać w Sosnowcu, w miejscu starego szpitala dziecięcego. Zostaną tam przeniesione wydziały filologiczne.

Studia za granicą

Wkrótce, w związku z przystąpieniem Polski do Unii Europejskiej, przed młodymi ludźmi otworzą się nowe perspektywy zdobywania wiedzy na zagranicznych uczelniach. Aby Wam pomóc w wyborze wśród wielu możliwości, ruszamy z cyklem artykułów na temat studiów za granicą.

Dzisiejszy rynek pracy stawia przed młodymi ludźmi wysokie wymagania. W czasach, kiedy umiejętność obsługi komputera i znajomość języków obcych stała się standardem, zmuszeni zostaliśmy do poszukiwania nowych sposobów podniesienia swojej atrakcyjności dla potencjalnego pracodawcy. Jednym z nich są studia za granicą. Korzyści, które wynikają z pobytu na zagranicznej uczelni są bezcenne. Jeżeli macie możliwości i chęci, nie wahajcie się przed zrobieniem takiego kroku.

Lata 90 były czasem pierwszej świadomej fali wyjazdów na studia za granicą. Młodzież wyjeżdżała nie tyle dlatego, że nie widziała dla siebie w Polsce przyszłości, lecz dlatego, że w ten sposób po powrocie do kraju miała szanse zrobić zawrotną karierę. Dziś jest podobnie. Wielu ludzi wraca z zagranicznym dyplomem po to, by znaleźć ciekawą, satysfakcjonującą i dobrze płatną pracę. Ponadto, studia w innym kraju mają wiele innych bezsprzecznych zalet. Po pierwsze dają możliwość perfekcyjnego opanowania języka lub nawet kilku języków obcych. Poza tym, mamy szansę poznać obcą kulturę, styl życia, zagraniczny system edukacji, przez co stajemy się bardziej otwarci na świat, tolerancyjni, oczytani i obyci. Nie da się ukryć, że sposoby nauczania w wielu krajach różnią się subtelnie od siebie. Niby prawa nauki są stałe i niezmienne we wszystkich krajach świata. Woda zawsze będzie gotować się w 100% Celsjusza, obojętnie, w jakim kraju się tego dowiemy. Tajemnica jednak tkwi w sposobie zdobywania wiedzy. Warto go poznać i porównać z polskim systemem edukacji. Poza tym, na pewno jest to wspaniała przygoda, którą można przeżyć raz w życiu.

Wykształceni, młodzi i ambitni ludzie wracający do kraju z zagranicznym dyplomem zaczną wykorzystywać w praktyce wiedzę i umiejętności zdobyte za granicą . Będą otwierać własne firmy, wprowadzać w życie pomysły, a to może się okazać motorem rozwoju polskiej gospodarki w pierwszych latach po przystąpieniu do Unii Europejskiej.

Pojawia się więc pytanie co zrobić, aby zostać przyjętym na zagraniczną uczelnię. Po pierwsze, należy wysłać kompletnie wypełnioną aplikację, którą można znaleźć na stronie internetowej interesującej nas uczelni. Zwykle trzeba uiścić opłatę aplikacyjną lub wpisowe. Musimy też określić, czy chcemy podjąć studia zaraz po maturze, na pierwszym roku, czy planujemy podjęcie studiów na roku drugim lub trzecim. Bardzo często należy także złożyć wniosek o wstępne przyjęcie na studia w Ambasadzie danego kraju. Wniosek ten wraz z certyfikatem językowym zostaje przesłany do wskazanej przez nas uczelni, po czym odpowiedź z tejże uczelni przychodzi bezpośrednio na nasz adres. Potrzebne też będzie świadectwo maturalne przetłumaczone przez tłumacza przysięgłego oraz zaświadczenie o stanie konta- uczelnia musi mieć pewność, że stać nas na studia, które są nierzadko bardzo kosztowne jak na polskie warunki. Szkoły wyższe nie zawsze, choć prawie zawsze wymagają także certyfikatów potwierdzających naszą znajomość języka, w którym odbywają się wykłady. Jest to podstawowa sprawa, jeżeli w ogóle zaczynamy myśleć o studiach poza krajem.

W skład opłat wchodzi czesne za studia, koszt akademika lub mieszkania, wyżywienie. Początkowo sumy te wydają się horrendalne, lecz uczelnie bardzo często pomagają znaleźć zatrudnienie na terenie campusu, co pozwala nam pokryć chociaż część kosztów utrzymania. Niektóre szkoły wyższe, zamiast stypendiów czy pożyczek zapewniają studentom pracę, a wysokość zarobków odtrącają z opłat np. za czesne. Stypendia przysługują najczęściej najlepszym, więc nie muszę chyba mówić, że trudno je zdobyć. Natomiast na pewno warto się starać, gdyż bardzo często pokrywają one znaczny procent naszych wydatków.

W najbliższych tygodniach będziemy zamieszczać artykuły dotyczące szkolnictwa wyższego w różnych krajach świata. Omówimy szczegółowo możliwości studiowania na wielu zagranicznych uczelniach. Poruszymy wszystkie kwestie, istotne dla przyszłych studentów, takie jak wysokość opłat, możliwości uzyskania certyfikatów językowych, warunki, panujące w danej szkole. Przybliżymy wam wszystkie ważne fakty, tak, by każdy mógł znaleźć coś dla siebie. Chcecie studiować za granicą – studiujcie!