Domy Studenckie przechodzą do lamusa?

Popularny Dom Studencki nr 3 w Katowicach Ligocie, przez który przewinęły się tysiące osób zostanie zlikwidowany. Wraz z nim zniknie słynny „Straszny Dwór”, w którym przez lata odbywały się studenckie imprezy. A wszystko z powodu małego zainteresowania młodzieży akademikami – pisze „Dziennik Zachodni”.

Z AKADEMIKA DO WYNAJĘTEGO MIESZKANIA

Nowa ustawa o szkolnictwie wyższym sprawiła, że Domy Studenckie przestały być dotowane. Aby móc dalej je utrzymywać uczelnie musiały podnieść cenę, ale standard pozostał ten sam.

Studentom niezbyt taki układ odpowiada. lawinowo migrują do prywatnych, wynajmowanych mieszkań, najczęściej w małej grupie, po 2-3 osoby. „Za wynajęcie M-3 w centrum Gliwic płacimy 800 zł. Dzielimy to na trzy osoby. Opłaca się, poza tym mamy spokój” – mówi Kasia Wrońska, studentka Politechniki Śląskiej w Gliwicach.

KAMPUS NA MIEJSCU KOSZAR

Ta tendencja nie dziwi Mirosławy Wielopolskiej, rzeczniczki Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. – „Akademik rzeczywiście stał się droższy, odkąd obcięto dotację cena waha się w granicach 280- 370 zł miesięcznie, w zależności od miasta. Najdrożej jest w Katowicach, taniej w Sosnowcu i Cieszynie. W rezultacie w akademikach Uniwersytetu Śląskiego na 3 tys. miejsc jest aż 1 tys. wolnych” – mówi.

Przyszłość to kampusy – z bazą hotelową, kinami, salami wykładowymi i rzecz jasna: zapleczem socjalnym. Jeszcze w tym roku zostanie oddany do użytku kampus Uniwersytetu Śląskiego w Chorzowie, który powstaje na miejscu byłych koszar.

Budowany jest m.in. ze środków własnych uczelni, funduszu PHARE i miasta. Będzie tam kilka wydziałów: matematyka, fizyka, biologia i ochrona środowiska, do tego Wyższa Szkoła Zarządzania i Centrum Edukacji i Badań Interdyscyplinarnych, hotel, sale gimnastyczne.

Podobny kampus ma powstać w Sosnowcu, w miejscu starego szpitala dziecięcego. Zostaną tam przeniesione wydziały filologiczne.